BALLADA
O HERBIE
Hej ! Zbierz się
gawiedzi ty miejska, tarnowska 
Skończ swary, wsłuchaj
się cierpliwie.
A ja ci zaśpiewam
gawiedzi beztroska
Balladę o naszej
Leliwie.
Dawnymi to laty, pan Spytko bogaty,
Co herb miał na tarczy Leliwa,
Zbudował tu miasto, z księżyce i gwiazdą,
A gwiazda to była szczęśliwa:
Pan burmistrz miał pannę, złotowłosą Annę,
Piekarczyk dał serce
jej w dani.
Lecz burmistrz bogaty,
precz pędził od chaty,
Bo miał piekarczyka on
za nic.
I rzekł mu raz w złości,
A niech cię wciurności,
Oddam ci ja moją dziewicę,
Gdy uczeń piekarzy, przyniesie mi w darze,
Gwiazdeczkę razem z księżycem.
Szedł biedny
piekarczyk, bez herbu i tarczy,
I ludzi z daleka
omijał.
Wtem spojrzy ku wieży i
oczom nie wierzy,
Leliwa się w słońcu
odbija.
Blankami ratusza, na wieżę wyrusza,
Leliwę do serca przytulił.
Burmistrzu mój panie, co chciałeś
dostaniesz
Nie będziesz już bronił Anuli.
Hej ! koniec ballady
gawiedzi ty płocha,
Gawiedzi wesoła,
swarliwa.
I wiedz, że w Tarnowie
każdemu kto kocha
Wnet szczęście
przyniesie Leliwa.
Stanisław
Wróbel
Regionalia